czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 23 - Przyjęcie urodzinowe , część 1

                                Violetta 

Gdy wstałam zauważyłam ohydną sukienkę założoną na manekin . Była niebieska i jak dla jakieś czarownicy z opowiadań dla dzieci - był po prostu okropna ! Wstałam , ubrałam się i zeszłam szybko na śniadanie , musiałam dowiedzieć się co,, to,, robi w moim pokoju . 
- Cześć wszystkim - powiedziałam schodząc ze schodów .
- Witaj Violu - przywitali się , wszyscy byli w dobrych humorach . Wszyscy , oprócz mnie , ja tylko myślałam o Leonie , jak on może mi nie ufać , no jak ? ...
- Coś się stało kochanie ? - zapytała Olga , ale ja nic nie odpowiedziałam , więc szybko zmienili temat .
-  Widziałaś sukienkę ? - zapytała tata 
- Niestety - odpowiedziałam , ale zrobiło mi się go żal - to ty mi ją wybrałeś ? - zapytałam , choć byłam tego pewna , tak było zawsze , gdy chciał mi kupić coś ładnego , mam stos takich rzeczy od niego ...
- Nie podoba ci się ,  ja i Ramallo pomyśleliśmy , że jest w sam raz na ciebie .
- To ja mam pomysł . - odezwała się Angie po raz pierwszy , była bardzo zamyślona i co chwile się uśmiechał , co tu się dzieje , pytałam się w duchu , ale nie znałam odpowiedzi .
- Jaki ? - zapytał tata.
- Ja z Violą pójdziemy kupić jej nową sukienkę iii wszyscy będą szczęśliwi .
- Dobrze , pójdziemy po zajęciach Violetty. - odpowiedział mój kochany tatuś , nie zrozumiał o co chodziło Angie .
- Albo - przeciągła Angie - Ja i Viola pójdziemy same ja kupić , a pan za nią zapłaci .
- O tak to świetne rozwiązanie - odpowiedziałam , całkowicie zapominając o swoich problemach.
- No dobrze , dobrze , sprawa załatwiona . Ramallo , chodź do biura , musimy obgadać szczegóły kolejnego zlecenia .
- Już idę , dziękuje za przepysznę śniadanie Olgo - odpowiedział i ucałował rękę Olgusi :)
- A co z pana przestrzenią osobistą ? - zapytał Olga i z urażoną miną wróciła do kuchni .

                                 Angie 

- Ta sukienka jest naprawdę aż taka okropna czy tylko chcesz nową ? - zapytał szeptem Angie.
- Jest okropna , ohydna i w ogóle , z resztą sama zobacz - wzięła mnie za rękę i zaprowadziała do pokoju .
- To jest to ? - zapytała Angie , a ja kiwnęłam głową , że tak nie mogła w to uwierzyć . - Czy to wogóle można nazwać sukienką ? - zaśmiała się Angie i ja też .
- Po zajęciach pójdziemy na te zakupy, ok ?
- Ok . -odpowiedziała Angie , - Dlaczego jesteś taka smutna ? 
- Pokłóciłam się z Leonem , ale nic więcej ci nie powiem - skończyło się tym , że jednak jej powiedziałam.
- Musisz mu wszystko wyjaśnić , tak będzie najlepiej - powiedziała Angie . Potem postanowiłam , że zrobię tak jak powiedziała moja guwernantka , jest dla mnie jak ktoś więcej jak druga mama , przyjaciółka , ciocia. 

                   Leon 

Całą noc myślałem o tym co wydarzyło się wczoraj  wyobraziłem sobie Violettę z Tomasem , nie rozumiem , myślałem , że jest inna , najgorsze jest to , że i tak ją kocham , i to coraz bardziej. Właśnie zobaczyłem ją jak wchodziła do studia , chciałem podejść do niej i ją przytulić , pocałować , wiem , że ma jutro urodziny i nie chcę żeby była samotna . Ona jednak poszła do dziewczyn , wcześnie spojrzała na mnie , jakby chciała powiedzieć : Jak możesz mi nie wierzyć . 


                                    Camila 

Podeszła właśnie do nas Violetta ,stałam z Fran i piłam mój ulubiony napój - koktaj truskawkowy , ona coś gadała , a ja myślałam o Broadwayu , nadal go kocham .
- Hejka - przywitała się Viola.
- Cześć - odpowiedziałyśmy równo i z tego powodu się zaśmiałyśmy .
- Chciałam przypomnieć wam , że jutro są moje urodziny i jesteście zaproszone , nikogo z dorosłych nie będzie , tylko tata i Angie przez pierwsze 2 godziny trwania imprezki , więc przyjdziecie ? - zapytała.
- Jasne - odpowiedziała Francesca . - Ktoś jeszcze będzie ? - dodała .
- Tak , po zajęciach , nie będe miała czasu dać reszcie , bo idę z Angie kupić sukienkę , dacie innym zaproszenia , proszę - my z Fran chętnie się zgodziłyśmy ,
- Więc kogo zaprosiła ? - zapytałam , a ona wyjęła z torebki zaproszenia , zaczęłam czytać : Maxi , Andres, Broadway , zaprosiłaś go ?
- Tak , specjalnie dla ciebie - odpowiedziała . - Nie mam nic do niego , po prostu zaprzyjażnił się z Diego , a to nie jest dobry pomysł , gadałam z nimi , ale Diego powiedział , że nie może ma karę - dodała , a my się ucieszyłyśmy , dobrze mu tak.

                                Francesca

- Dobra , daj to mi ! - powiedziałam i wzięłam zaproszenia na urodziny Violi  - kto tu jeszcze jest zaproszony ? Nata , czemu ona ?
- Chodzi teraz z Maxim , zmieniła sie na lepsze 
- No może masz rację , ale Ludmiły tu nie ma ? - zapytałam.
- Nie - powiedziała stanowczo Violetta.
- Czytaj dalej - powiedziała Camila.
- Jest jeszcze : Braco , Napo , Tomas ,bla bla bla , jeszcze kilka innych , a gdzie dla Leona ? - zapytałam.
- Fran , głuptasie , Viola pewnie już go zaprosiła.
- Nie i nie mam zamiaru - w jej głosie czuć było , że nie łatwo przeszło to jej przez gardło .

                                    Tomas 

Wszyscy dostali zaproszenia z naszej klasy , oprócz Ludmiły , była wściekłą i od razu się zmyła . Podeszłem do Leona ,teraz zaczął mnie lubić , bo nie zależy mi już na Violi . Dziewczyny już się zmyły , a chłopacy gadali o głównych rolach na nasz spektakl.
- Cześć Leon - powiedziałem i usiadłam obok niego .
- Spadaj ! - krzyknął i przesunął się .
- O co ci chodzi ?
- O Violette ! - odpowiedział i chcaił już iść , ale go zatrzymałem , muszę to wyjaśnić.
- Jeśli chcesz to nie muszę iść na te jej urodziny , nie chcę żebyśmy się kłocili , w końcu jesteśmy kumplami.
- Poprawka : Byliśmy kumplami . I zaraz Viola wyprawia urodziny ? 
- Nie wiedziałeś zaprosiła wszystkich oprócz Ludmiły - odpowiedziałem zdziwiony.
- Oprócz mnie  i Ludmiły .
- Coś się stało ? - zapytałem , a ona spojrzał na mnie jak na głupka.
- Ty się stałeś , spotykasz się z Violettą i jeszcze ta kłódka : Tomas ♥ Violetta , nie jestem głupi - powiedział  w końcu Leon.
- Jaka kłódka ? - zapytałem i czekałem na odpowiedź.
- Znowu udajesz idiotę czy nim jesteś - odpowiedział po bardzo długiej chwili - Ta co wisi na moście w parku , jako znak waszej miłości , Ludmiła zmazała napis na dole i zostało  : Tomas ♥ - i nic więcej nie ma , Ludmiła  powiedziała , że was widziała i w ogóle . - Leon mi wszystko opowiedział , a ja powiedziałem mu to co ja wiem , po moich wyznaniach powiedział :
- Ale ja jestem głupi ! - dał sie nabrać na gierki Ludmiły , -ona nie jest zła , po prostu ktoś jej musi pomóc, ja ją ciągle bronię , bo ją kocham , ale nie mogę z nią być ona nie chce .

                                    Leon

- Muszę iść do Violetty , gdzie ona jest ? - zapytałem.

- Miała iść z Angie do sklepu , pewnie poszła do centrum handlowego, zawsze tam chodzą .
- Dzięki stary , sorry za wszystko - dodałem i
 pobiegłem po kwiaty dla Violi i udałem się do centrum handlowego , zobaczyłem ją jak popijała z Angie herbatę w kawiarni , zaraz przy wejściu . Zacząłem iść w jej kierunku ...
C.D.N

Przepraszam , że tak długo czekaliście , ale tak wyszło , ja piszę rozdział , bo wczoraj się dowiedziałam wieczorem , że Elena nie może , więc jest część 1 czekajcie na część drugą , która na pewno wam się spodoba , czekamy na komentarze i proszę rozwińcie się bardziej , a i pisanie ,, kiedy next ,, nie będzie się liczyło , bo to nie jest za miłe , tylko bardziej dołujące ... :( Mam nadzieję , że się podoba , zapraszam do komentowania , żeby był część 2 potrzebne jest 8 kom , więc czekamy :)
p.s przepraszam za błędy , ale to rozdział na szybko ... :D






sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 22 - Co tu było napisane ?


                                 Ludmiła

To miejsce jest niesamowite ! Trochę nie w moim stylu , ale przepiękne , ale się postarał mój Tomi !
- Cześć Ludmiła ! -powiedział , gdy tylko mnie zobaczył , wziął za rękę i zaprowadził na most , wtedy z plecaka wyjął kłódkę z napisem : Tomas ♥
Ludmiła , on jest taki ... taki ... że aż brak mi słów.
- Oj Tomi ty to o wszystkim pomyślałeś ! - powiedziałam i zamknęłam kłódkę .
- Teraz będziemy razem już na zawsze - powiedział .
-Jakie to romantyczne , pocałuj mnie Tomi - powiedziałam , a już po chwili nasze usta zbliżyły się do siebie i po raz pierwszy pocałowaliśmy się , będziemy najlepszą parą w studio , albo i nawet w Buenos Aires . Od teraz to będzie moje ulubione miejsce , bo zawsze będę pamiętała tą magiczną chwilę.

                                  Tomas   

Ludmile chyba się podoba , bo cały czas uśmiech nie schodzi jej z twarzy , cieszę się , że jest szczęśliwa , a jeśli ona jest to ja też ...
- A teraz zapraszam cię na lody jakie tylko będziesz chciała - powiedziałem , gdy zeszliśmy z ,,naszego ,, mostu , można tak uznać bo tylko nasza kłódka tam wisi i żadna inna .
- No to może ... truskawkowe z bitą śmietaną - uśmiechnęła się i wtuliła się we mnie , szliśmy tak , aż doszliśmy do budki z lodami , mam ochotę spędzić z nią całe dnie ...
- I jak smakowały ? - zapytałem po zjedzeniu lodów .
- Tak wszystko było idealnie , jesteś wspaniałym chłopakiem , najlepszym jakiego miałam - odpowiedziała , tak właśnie miało być - IDEALNIE , po chwili Ludmiła zobaczyła Natalię i Maxiego jak szli naprzeciwko nas i skryła się za budką z lodami .
- Ludmiła , co ty wyprawiasz ? -zapytałem , nagle posmutniałem , czy ona wstydzi się że ze mną chodzi ... - wyłaź z tamtąd .- dodałem po chwili.
- Nie , nie mogę . -odpowiedziała .
- Dlaczego ?
- Nie mogą nas zobaczyć razem - teraz już potwierdziły się moje najgorsze obawy .
- Ale dlaczego ? - muszę się utwierdzić w tym , może chodzi o coś innego - mam nadzieję.
- No bo nie , po prostu nie mogę .
- Wstydzisz się mnie ? - zapytałem w prost a ona nie wiedziała co odpowiedzieć - Myliłem się co do ciebie  , to że nie mam kasy , nie oznacza , że jestem gorszy - powiedziałem to ze złością i poszedłem do domu , myślałem , że jest inna , ale myliłem się ... 

                               Maxi

Gdy skończyłem śpiewać jej piosenkę wybraliśmy się na lody , jest tak gorąco , że nie można wytrzymać .
- Czy mi się zdawało , czy tam stała Ludmiła z Tomasem? - zapytała Natalia.
- Też mi się tak wydawało , ale co oni tam robili ? Może coś razem knują , no bo co innego ? - zapytałem , ale Naty już nie było podbiegła do Ludmiły , która choć już nie była jej koleżanką , to Nata wiedziała , że musi pomóc jej , bo płakała gorzej niż nie jedno dziecko w parku . Dobrze , że Nata ma takie dobre serce , jest po prostu wspaniałą dziewczyną ...Najlepszą ...




                                  Nata

Nie mogłam zostawić Ludmiły samej , szkoda mi jej , ale może w ten sposób się czegoś nauczyła ... 
- Ludmi , co ci jest ? - zapytałam , naprawdę mi jej szkoda...
- Nie mów do mnie Ludmi , zdrajczynio - odpowiedziała i jeszcze bardziej zaczęła płakać , nawet jak jest zła i smutna to potrafi być złośliwa 
- O co ci chodzi ? - zapytałam ,bo nie rozumiałam , dlaczego jestem ,,zdrajczynią,,
- O to że mnie zostawiłaś , a teraz tu przychodzisz jakby nigdy nic , idź do swoich nowych przyjaciół , bo ja wolę udawać , że cię nie znam ! - krzyknęła na cały park  , a mi zrobiło się smutno , wiec poszłam do Maxiego , zostawiając Ludmiłę z jej złością , niech pobędzie sama , to może się uspokoi ...

                                  Diego 

Ciągle siedzę z tym głupim Broadwayem w męskiej łazience, zamknęliśmy się w schowku na szczotki , która znajduje tam. 
- Już dużej nie wytrzymam , to twoja wina ! - krzyknąłem .
- Moja ? Moja ? Wogóle , czemu ci zależy , żeby ich rozdzielić ? - zapytał ,ale ja nie mogę powiedzieć , że też zakochałem się w Violetcie , najpierw będe współpracować z tym debilem , a potem go we wszystko wrobie , dzięki czemu rozdzielę Leona i Violę , potem zdobęde ją , a biedny Broadway zostanie wyrzucony ze szkoły ( świetny plan ).
- Bo chce zemścić się na Leonie -odpowiedziałem, a on mi uwierzył , dobrze , że nie kapuje o co tak naprawdę chodzi ...
  

                               Broadway

Mam już dość siedzenia tutaj , muszę się trzymać Diega , bo teraz tylko on mi został , wszyscy po tej sprawie napewno się odwrócą ode mnie a zwłaszcza Violetta , ona będzie moja , jeszcze się się wszyscy przekonają ... 
- Nie wytrzymam , zmywam się stąd ! - powiedziałem , a Diego doskoczył do mnie , wykręcił ręke i powiedział :
- Nigdzie nie pójdziesz, mam dość siedzenia tutaj z tobą ,  a jednak to robie , więc siedź cicho - puścił mnie , ale ja postanowiłem wyjść , Diego zaczyna mnie tylko denerwować , dobrze , że przez ten czas , zamiast go słuchać , słuchałem muzyki ... 
- Wychodzę i nie zatrzymasz mnie ! - powiedziałem , a on zaostał sam w tym schowku , niech siedzi tam jak najdłużej . Wychodząc spotkałem Camilę , muszę jej wszystko wyjaśnić , tylko .. dlaczego ... przecież ona ... jest mi obojętna , kocham Violettę i tylko ją , a Cami to tylko koleżanka ze szkoły ...
- Broaway , jak mogłeś - powiedziała ze smutkiem w oczach 


                                   Camila 

 - Jak mogłeś - powtórzyłam , a ja ? Jak ja mogłamisię w nim zakochać , no jak ? Nic już nie rozumiem. On nic nie odpowiedział , tylko szybko wyszedł ze studia , a ja zostałam sama , w studiu już nikogo nie było ,tak mi się przynajmniej zdaję ...

                                     Leon

Jak się cieszę , że nasz plan się udał , nic nas już nie rozdzieli , przechodziliśmy z Violettą przez park , tym razem postanowiliśmy przejść przez most , gdy zaczęliśmy przechodzić zobaczyliśmy Ludmiłę , która coś robiła przy moście ...
- Ludmiła , co ty wyprawiasz ? - zapytałem ją , gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy jak kluczem skrobie napis z kłódki zostało już tylko : Tomas ♥ - i nic więcej - Co ty robisz ? - powtórzyłem , a ona dopiero teraz się ocknęła .
- Co ty robisz , co tu było napisane ? - dopytywała Viola.
- Tomas ♥ ... Violetta - odpowiedziała po długiej chwili .
- Violetta ? Jak to ? Przecież mówił że już nic do niej nie czuję - powiedziałem , a jeśli ona mówi prawdę i Violetta potajemnie się spotyka z Tomasem 
- Niee ! On kocha Violę ! A ona kocha go ! Spotykają się !  - powiedziała Ludmiła ze łzami w oczach 
- To prawda ? - zapytałem i spojrzałem na Violę
- Jak możesz mi nie wierzyć , co ? - zapytała i uciekła , pewnie do swojego domu , nie mam ochoty, ani siły za nią biec.
- Mówisz prawde ? - zapytałem jeszcze raz Ludmiły
- Tak , nie chce was już rozdzielać , ja zmieniłam się ...

                               Ludmiła

Chyba ich rozdzieliłam na zawsze , ale ja  kocham teraz Tomasa , ale nie mogę z nim być , on nie jest dla mnie , nie jest bogaty , a tata by go nie polubił , więc skończe z nim , nikt nie może się dowiedzieć , że byliśmy razem , nikt ... 

Mam nadzieję , że się podoba , jeszcze żaden nie był taki długi , nie martwcie się to tylko chwilowe kryzysy bohaterów studio , piszcie swoje pomysły i komentarze , zwłaszcza , że jest ich mało , a jeśli jest mało to nie wiemy czy warto prowadzić i pisać bloga , nam nie jest trudno napisać taki rozdział , więc wam nie powinno być trudno napisać krótki komentarz :)
*Weronika*

  

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 21 - Plan



Violetta
Dziewczyny zrobiły chłopakom zdjęcia i jutro będzie dalszy ciąg naszego planu. Muszę jeszcze wydrukować te zdjęcia tak z jakieś 50 razy i dodać fajny tytuł. Jutro będzie niezły ubaw. Właśnie wróciłam do domu i coś czuję, że ojciec coś przede mną ukrywa. Muszę się koniecznie dowiedzieć co…

Leon
Jutro z Violą robimy ten nasz plan, a raczej jego dalszą część. Mam nadzieję, że po tym odczepią się już na zawsze od mojej Violi. Naprawdę nie chce mi się użerać z tymi wszystkimi chłopakami. Siedziałem sobie na łóżku i patrzyłem na jej zdjęcie
, zastanawiając się, dlaczego każdy chce nas rozdzielić?

Tomas
Po mojej ostatniej rozmowie z Fran wiem, że nie mogę bezczynnie siedzieć i czekać. Postanowiłem zadzwonić do Ludmi i jakoś się z nią umówić. Na szczęście odebrała już po dwóch sygnałach.
L: Tak?
T: Cześć Ludmiła, mówi Tomas.
L: Ooo… Tomi, cześć. Co tam słychać?
T: Mam dla ciebie propozycję oraz pytanie.
L: No więc? Słucham.
T: Chciałem zaproponować, żebyśmy przestali przejmować się Leonem i Violettą. Ich nic nie rozdzieli, a mi zaczęło zależeć na kimś innym…
L: Mnie w sumie też męczy ta walka z nimi. Chyba naprawdę nic nie zdoła się rozdzielić. I mi też zależy na kimś innym. Tomi… Bardzo mi się podobasz…
T: Ooo… Ludmi, nawet nie wiesz jak mi wszystko ułatwiłaś. Dzwonię do ciebie, żeby ci powiedzieć dokładnie to samo.
L: To bardzo miłe. A to pytanie?
T: A chciałem zapytać, czy nie zgodziłabyś się pójść jutro na naszą pierwszą randkę.
L: Ojj Tomi. Oczywiście, że się zgadzam. A teraz muszę kończyć, bo po jutrze te castingi do przedstawienia i chcę jeszcze popracować trochę nad piosenką. Papa.

T: Dobranoc Ludmi.
  
Ludmiła
Nie mogę uwierzyć, że Tomi czuje do mnie to samo, co ja do niego. Viola nie jest złą osobą. Myślę, że zazdrościłam jej tego, że ma wspaniałych przyjaciół, chłopaki się w niej podkochują i wszyscy ją uwielbiają. Mam nadzieję, że pierwsza moja i Tomasa będzie doskonała. Mam już w głowie cały scenariusz. Piosenkę na castingi piszę specjalnie dla Tomasa. Mam nadzieję, że mu się spodoba.

Maxi
Z Natalią układa mi się świetnie jest bardzo słodka. Dzisiaj byliśmy na randce i było doskonale. Napisałem dla niej piosenkę, którą mam zamiar jutro jej zaśpiewać.

Violetta
Dzisiaj wstałam dość wcześnie, bo musiałam jeszcze dopracować te nasze zdjęcia. Po przeróbkach wyglądało tak: 

Wydaje mi się, że wyszło całkiem nieźle. Do Studio przyszłam około godziny 9, jak zawsze przyszedł po mnie Leon i pomógł rozwieszać zdjęcia. Gdy wszyscy przyszli do Studia zaczęli się śmiać, a chłopcy schowali się w męskiej toalecie. Był niezły ubaw.

Maxi
Wziąłem Natalię za rękę i zaprowadziłem ją do Sali muzycznej. Zagrałem jej piosenkę, ktorą wczoraj skomponowałem. Jej tytuł to „Entre Tu Y Yo”. Wziąłem gitarę, usiadłem i zacząłem grać.

Uuh uuh aah aah
Si no hay nada que decir,
Ni nada de que hablar
No te falta explicarte...
Si guardas todos los secretos de mi vida
Y de mis sueños, si lo sabes...

Eres la única canción
Que siempre escribiré
Siguiendo mis latidos...
Cada palabra, cada nota que me das
Me hace sentir que estoy contigo.

Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción
Tu voz y la mía...
En cada acorde en cada rima.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción...
Es tan distinto junto a ti
Soy lo que soy si estas aquí.
Uuh uuh aah aah

Si no hay nada que decir,
Ni nada de que hablar,
Te regalo el silencio.
Y escucho todo lo que sientes,
Lo que pasa por tu mente ya lo sabes...
Aah

Eres la única canción
Que siempre escribiré
Siguiendo mis latidos...
Cada palabra, cada nota que me das
Me hace sentir que estoy contigo.

Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción
Tu voz y la mía...
En cada acorde en cada rima.
Es conexión entre tú y yo,
En cada verso de esta canción...
Es tan distinto junto a ti
Soy lo que soy si estas aquí...
Uuh uuh

Es tan distinto junto a ti
Soy lo que soy si estas aquí.
 
Mina Natalii była bezcenna.
Bardzo się ucieszyła i mnie pocałowała…

Ludmiła
Po zajęciach Tomas wysłał mi sma’a, żebym przyszła nad jezioro. Pewnie zorganizował tam naszą cudowną randkę. Szłam tam cała w skowronkach, a gry doszłam zobaczyłam przepiękne 
 miejsce…

          _______________________________________________________

Heej... Sorki, że tak późno, ale było mało komentarzy i nie miałam też za wiele czasu ostatnio. Starałam się napisać jak najdłuższy i mam nadzieję, że mi wyszło. Piszcie swoje opinie i pomysły. Każdy pomysł nam się przyda. 

Pozdrawiam, Elena ;)

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 20 - Ciąg dalszych kłamstw

                                 Franceska

Razem z Cami zrobiłyśmy naprawdę świetne zdęcia , trochę mi jej żal , bo pewnie ciągle coś czuję do Bradawaya .
- Cami , wszystko w porządku ? - zapytałmam ją , gdy po zrobieniu zdjęć poszłyśmy do Restobaru, była bardzo smutna .
- No bo wiesz, kocham go , a on jest taki zły i chce skrzywdzić niewinnych ludzi 
- Oj Camila , znajdziesz sobie lepszego chłopaka , bo Broadway nie zasługuje na ciebie - w tym momencie przyszła Viola i Leon
- Co się dzieje ? - zapytali widząc Camilę całą w łzach.
- Nic , nie ważne , po prostu nie mam szczęścia do miłośći , żaden mnie nie chcę , najpierw Maxi , teraz Broadway , nikt mnie nie kocha , a ja głupia zawsze wierzę , że jest inaczej - po tych słowach Cami wybiegła , ona tak jak ja woli pobyć sama w takich chwilach , dlatego postanowiliśmy nie biec za nią ,
- Niech pobędzię sama , wszystko sobie przemyśli i poukłada. - powiedziałam , po jej wyjściu .
- Tak masz rację , tak będzie lepiej - powiedzieli oboje w tym samym czasie , oni są tacy słodcy , pasują do siebie i mam nadzieję , że będą razem już na zawsze i nic im nie przeszkodzi , zasługują na to.
- Dobra ja już pójdę i zostawie was samych . - powiedziałam , wziełam torbę  i wstałam z krzesła, ruszają powoli do wyjścia.

                                   Violetta

Cieszę się , że jutro ich skompromitujemy , zasłużyli na to , jak nikt inny . Cały szas myślałam tylko o tym.
- Szkoda , że już musisz iść - powiedział Leon , ale chyba cieszył się , że zostaniemy razem
-No tak , aaa zapomniałbym - cofnęła się Fran , która była już przy drzwiach , słyszałm tylko jak Leon powiedział - ,,no nie ,, - bardzo ich wszystkich  polubił (moich przyjaciół), ale za mną chcę spędzać jak najwięcej czasu zwłaszcza , że przepadł nam dzisijeszy dzień na tą zemstę na chłopakach.
- O czym ? -zapytałam.
- Na zakończenie roku ma odbyć się przedstawienie i wystarczy się zgłosić , można zgarnąć główną rolę , a castingi zaczynają się pojutrze , fajnie było by zagrać główną rolę - powiedziała Fran
- A no tak słyszłem o tym , ale kompletnie zapomniałem - dodał Leon.
- To musi być naprawdę cudowne - powiedziałam po długich rozmyslaniach.
- O co ci chodzi ? - zapytała Fran
- O występowanie przed ludźmy , żeby im pokazać to co umiesz swój talent , chyba się zgłosze - naprawdę tego chcę , choć może się wydać moje kłamstwo i tata się o wszystkim dowie , wiem , że kiedyś to musi się wydać , ale nie teraz i nie w takim momencie , mogłabym tak cały dzień , przedstawiać plusy i minusy , gdyby nie powrót do rzeczywistości przez słowa Leona
- Masz rację jesteś cudowna i piękna i utalentowana - mówił tak , że aż się zarumieniłam jak mała dziewczynka , Fran nam się dziwnie przyglądała 
- I aż mi się niedobrze zrobiło - zażartowała fran - muszę już teraz n a serio lecieć bo nie wytrzymam i wyszła , ale my tego wogóle nie zauważyliśmy

                                     Leon

 - A no tak - wróciłem na ziemie z Violą , przez jakieś 10 minut patrzeliśmy sobie w oczy i nic nie mówiliśmy , kochamy się i to jest najważniejsze , mam nadzieję , że te debile odczepią się od mojej Violi .
- To o której są te przesłuchania ? - zapytałem Fran ciagle patrząc się na Viole a ona na mnie - Fran , Fran  , czemu nie odpowieszi - wtedy się odwróciłem i zobaczyłem że jej nie ma- Kiedy ona poszła ?- -zapytałem Violetty , ale ona również nie wiedziała , potem poszliśmy się przejść i poszłem odprowadzić ja do domu .

                                 German

W mońcu wrócili , co ona tak długo robi , przeciez to tylko zajęcia z lekcji fortepianu , ile one mgą zajmować 2 godziny , pewnie nie więcej , a nawet mniej...
- Dzień dobry i do widzenia - powiedział Leon , który szbko się zmył .
- Do widzenia - powiedziałem , ale on już chyba tego nie słyszał.
- Czemu jesteś taki nie miły ? - zapytała Violetta .
- Po prostu nie wiem gdzie ty spędzasz tyle czasu z Leonem ?  , nie powiesz mi że te lekcje fortepianu trfają tak długo - chyba nie wiedziała co powiedzieć ,  gdy chciała już coś powiedzieć zeszła Angie i odpowiedział za nią
- Chodzi też na lekcję historii sztiki - oznajmiła , a Violetta to potwierdziła 
- Lekcje historii sztuki ? -zapytałem - Czemu ja nic o tym nie wiem ? 
- Bo pewnie byś się nie zgodził a ja tak bardzo chciałam , tato proszę nie wypisuj mnie z nich - bardzo jej na tym zależało
- Zastanawiam się nad wyjazdem więc nie wiem , czy w ogóle nie zrezygnujesz z zajęć - odpowiedziałem , a ona zaczęła płakąć , źle mi się zrobilo , ale co mam zrobić, tam czeka na nas lepsze życie , zresztą wydawało mi się , że ostatnio widziałem babcie Violetty , matkę mojej żony, Violetta nie może się dowiedzieć ,że ją okłamuję i że ma rozdzinę , o której nie wie ...
C.D.N

Mam nadzieję ,ze to nowy super rozdział i przepraszam Was za to, że tak długo czekaliście , ale były pewne problemy , jeszcze raz przepraszam i zapraszam do komentowania , piszcie w nich swoje pomysły , bo bardzo nam tego brakuję .
Buziaczki <3
*Weronika*


wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 19 - Komplikacje



Violetta
Nie mogłam uwierzyć w to, że tato się zgodził. Leosie jednak ma ten swój dar przekonywania. Kocham mojego lizuska. On potrafi każdego przekonać jeśli bardzo tego chce, nawet mojego ojca. Dobrze, że się zgodził, bo zamiast spędzać wakacje z ojcem, który cały czas pracuje i gada o tych swoich biznesowych sprawach, spędzę część wakacji z moim ukochanym świrusem. Zapomniałabym… Podczas, kiedy my będziemy na naszych wakacjach, Leon ma swoje 19 urodzinki. Zaplanuję coś niezwykłego.
Uściskałam tatę i poszłam z Leonem do mojego pokoju.

Leon
Zawsze wierzyłem w swój dar  przekonywania, jednak myślałem, że tym razem, z ojcem Violetty to nie zadziała. On jest bardzo stanowczy i nadopiekuńczy, zwłaszcza jeśli chodzi o jego córkę. Mam nadzieję, że spędzimy z Violą cudowne wakacje. Właśnie szedłem z Violą na górę, gdy tam dotarliśmy, Viola usiadła na łóżku a jak obok niej.
- Cieszysz się? – zapytałem ją.
- No jasne, przecież będzie razem, przez tyle czasu, sami.
- Najbardziej się z tego cieszę. – powiedziałem i pocałowałem ją namiętnie, ale z każdą chwilą nasz pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Niestety… Wszystko co dobre szybko się kończy. Do Violi zadzwonił telefon…

Camila
Bardzo wygłupiłam się przy Broadway’u. Myślałam, że on coś do mnie czuję, ale niestety myliłam się. Podsłuchałam jak rozmawiał z Diego. Mówił coś o tym, że kocha Violettę i chce rozdzielić ją i Leona. Powiedział to Diego, ponieważ to jego najlepszy przyjaciel i jak knuć to razem. Musiałam jak najszybciej zadzwonić do Violi, nie mogłam pozwolić na to, aby ten ich cudowny związek się rozpadł.
C: Viola? – w tle usłyszałam głos Leona, który mówił „W takim momencie…”
V:  Ooo… Cześć Cami.
C: Nie przeszkodziłam wam?
V: Yyyy… Stało się coś?
C: Owszem. Możesz dać na głośnomówiący? Chcę, żeby Leon też usłyszał to, co mam do powiedzenia.
V: Dobrze, już możesz mówić.
C: A więc słyszałam jak Broadway rozmawiał ze swoim najlepszym przyjacielem Diego o tobie Violu.
L: Co takiego?
C: Tylko nie wkurzaj się Leon…
L: No powiedz o co chodzi!

C: Broadway mówił Diego o tym, że musi mieć Violettę tylko dla siebie i, że zrobi wszystko, żeby tak było. Musiałam zadzwonić i o wszystkim powiedzieć, żebyście wiedzieli czego się spodziewać. Jeżeli dostaniecie jakiś filmik lub zdjęcie najpierw porozmawiajcie, bo może okazać się, że to podstęp Broadway’a.
V: Dzięki Cami, na pewno będziemy uważali.
L: Dzięki za info. Dobranoc ;-)
C: Dobranoc wam.

Violetta
Nie wiem co o tym myśleć. Musimy jakoś sprowokować ich zachowanie, aby ich plany wyszły na wierzch.
- O czym myślisz? – zapytał mnie Leon.
- O tym, o czym powiedziała nam Cami.
- Ja też się zdenerwowałem, ale nie możemy im na to pozwolić.
- Cami ma rację, po każdym incydencie teraz będziemy musieli porozmawiać ze sobą i wszystko wyjaśnić, żeby nie było, że przez ich głupio intrygę stracę mojego cudownego chłopaka – powiedziałam i pocałowałam go.Resztę wieczoru obmyślaliśmy jaką zrobimy zasadzkę na chłopaków…

Maxi
Kocham Naty i jutro wreszcie jej to powiem. Tworzymy razem naprawdę cudowną parę i mam nadzieję, że tak zostanie już na zawsze.

Naty
Kocham Maxi’ego. Naprawdę go kocham. Jest dla mnie najważniejszą osobą. Zaprosił mnie na randkę, która będzie jutro. Muszę mu wszystko powiedzieć. Chcę być z nim do końca świata i jeden dzień dłużej. Oby tylko nikt nam nie przeszkodził. Wiem, że niektórym nie podoba się nasz związek.

Violetta
Nazajutrz przyszedł po mnie Leon. Wyglądałam dzisiaj naprawdę ładnie, chciałam wzbudzić w tych chłopakach złość. Szliśmy z Leonem do Studio i cały czas omawialiśmy nasz podstęp.Gdy doszliśmy od razu skierowaliśmy się do Sali muzycznej. Napisaliśmy wczoraj piosenkę. W pewnym sensie chodzi o ten plan, ale ta piosenka jest o naszej miłości i jest naprawdę szczera. Nazywa się „Nuestro camino” . Leon zaczął grać na klawiszach, a ja zaczęłam śpiewać, ale po chwili Leon do mnie dołączył.

Tanto tiempo caminando junto a ti
Aun recuerdo el día en que te conocí
El amor en mi nació tu sonrisa me enseno
Tras las nubes siempre va a estar el sol
Te confieso que sin ti no se seguir.
Luz en el camino tu eres para mi.
Desde que mi alma te vio.
Tu dulzura me envolvió.
Si estoy contigo se detiene el reloj.
Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

En tus ojos veo el mundo de calor.
En tus brazos descubrí yo el amor.
Vera en mi ella lo mismo?
Querrá el estar conmigo?
Dime que tu lates por mi también
Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento
Eres todo para mi

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor
Gdy skończyliśmy śpiewać spojrzałam w stronę drzwi, po czym pocałowałam Leona cały czas zerkając w tamtą stronę.
Zauważyłam w drzwiach chłopaków, którzy mieli naprawdę złe, ale też śmieszne miny…












                                          



__________________________________________________________________

Cześć. Mam nadzieję, że wam się podoba, trochę się nad nim namyśliłam. Dzisiaj tak gorąco, że nic mi się nie chce. Przepraszam, że tak późno. Liczę na dużo liczbę komentarzy, jeśli chcecie często nowe rozdziały ;-)

Pozdrawiam, Elena ;-* 

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 18 - Dar przekonywania

                                   Camila

Właśnie gadałam z Fran , kiedy przyszedł Broadway . Francesca powiedziała , że lepiej już pójdzie , oby i jej się ułożyło z Marco , albo z innym chłopakiem , zasługuje na szczęście.
- Cześć Camila - powiedział.
- Hej - odpowiedziałam , cała się trzesąc , bardzo się spinałam przy nim i nie mogłam nic powiedzieć , a jak już coś powiedziałam to coś bardzo głupiego ...
- Coś się dzieję - zapytał. 
- Nie , jeeest ... ok 
- To dobrze - ale chyba czuł , że jednak nie jest dobrze.
- Nie nie dobrze , zaprosiłeś mnie wczoraj  rano na randkę a teraz  jakbyś o tym zapomniał.
- Na randkę ? Przepraszam Camila , ale chciałem poćwiczyć tylko z tobą taniec , obiecałem ci to , żeby ci lepiej szło , nie pamiętasz ?- teraz to zrobiło mi się głupio , a ja myślałam , że on coś do mnie czuję ...

                                     Fran

Widziałam Camilę , po rozmowie z jej ,,wymarzonym chłopakiem,, - tak go nazywała i każdego kto jej się kiedykolwiek spodobał , nie będę się wcinać pomiędzy nich , znam Cami i ona woli teraz pobyć sama w ciszy i spokoju ...
- Hej Franceska - usłyszałam cziś głos - Pamiętasz mnie ? -zapytał Marco , tak Marco ,to chłopak , którego niedawno poznałam, ale co on tutaj robi 
- Aaaa cześć , nie wiedziałam , że cię tu spotkam .- ale bardzo się z tego cieszę.
- Postanowiłem się zapisać do tej szkoły , ale mogę dopiero za pół roku , za późno , trudno 
- Ale będziesz próbował ? - zapytał z wielką ciekawością , jak to ja .
- Tak , mam taki plan , a to był by powód żeby widzieć ciebie codziennie - zarumieniłam się , a on dodał - Może przejdziemy się ? 
- Jasne z wielką chęcią. - i tak ruszyliśmy , zapominając o bożym świecie ...

                                 Broadway

Chyba dobrze, że powiedziałem Camili prawdę , chociaż pewnie ją tym zraniłem ,nie mogę być z nią , bo kocham kogoś innego ... Moje serce należy do Violetty i chciałbym , żeby to ze mną była , ale ona chodzi z Leonem. Właśnie weszli do studio na zajęcia.
  

                                   Leon

Violetta coraz bardziej mnie kocha i ja ją , jeszcze nigdy nic takiego nie czułem , to cudowne uczucie.
- Myślisz , że uda mi się przekonać ojca do tego wyjazdu ? - zapytała , wyrywując mnie z moich rozmyślań o niej 
- Nie wiem , ale wiem , że jeszcze dzisiaj musimy do niego iść i pogadać z nim , mój dar przekonywania na 100 % zadziała , zobaczysz kochanie - powiedziałem i byłem tego pewien na ...50 %.
- Na 100 ? - powtórzyła
- Na 200 .-  powiedziałem , musimy przekonać jej ojca , bo nie wytrzymam bez niej 2 miesięcy.

                                                                             Violetta

Potych przekonaniach przytuliłam  Leona i miałam nadzieję , że uda nam się przekonać mojego ojca.
Od razu po zajęciach poszliśmy do mojego domu i zaczeliśmy realizować nasz plan.
- Cześć tato - przywitałam się i pocałowałam w policzek.
- Cześć księzniczko - nawet lubie jak mnie tak nazywa , w końcu jestem jego jedyną córeczką tatusia 
- Dzień dobry - pwiedział Leon , a mój tata podał mu rękę , chyba i tak jest coraz lepiej.
- Dobra więć czego chcecie , bo skoro przyszliście tu we dwoje , to musicie mieć jakiś interes - powiedizał tata i zaczął się śmiać , był bardzo wesoły , chyba ma dzisiaj dobry dzień .
- Mamy taką malutką prośbe - powiedziałam.
- Jaką? - zapytał .

                                  German

Nie wiedziałem czego się spodziewać .
- Więc tak proszę pana , jest taka sprawa - zaczął swoją przemowę Leon - Chodzi o wakacje , chcemy z Violą gdzieś wyjechać pobyć razem i świetnie się bawić 
- No nie wiem - choć już chciałem powiedzieć ,,tak,, i się zgodzić , chciałem chłopaka troszeczkę pomęczyć.
- Obiecuje , że nic się jej nie stanie no i jedziemy tylko na 2 - 3 tygodnie , wróci na czas i będzie w ogóle jak pan chce .
- Na 2 -3 tygodnie mówisz , no nie wiem , nie wiem ... - bardzo przedłużałem.
- No proszę pana , ja się nią zajmę tak dobrze jak robi to pan - teraz zaczął się już podlizywać , chyba już skończe to i powiem im co o tym myśle:
- Więć tak , Violu możesz jechać nawet na 3 tygodnie - po tych słowach zaczęli piszczeć i krzyczeć , widać , że się cieszyli , wszyscy się zlecieli : Olga , Ramallo i Angie , która dzisiaj tak pięknie wyglądała.


Kolejny rozdział już jest , był napisany już dawno , ale nie był dodany przez to , że było mało komentarzy i zawsze tak będzie jeśli dadal będzie taka mała ilość komentarzy . Wiemy i widzimy , że bardzo dużo osób tutaj wchodzi ,bo widzimy bo statystykach , ale nie wiemy , dlaczego jest tak mało komentarzy , dla was to tylko chwilka więc napiszcie swoją opinię .
*Buziaki - Weronika *




piątek, 2 sierpnia 2013

Informacja!!!

Mam dla was super wiadomość. Wczoraj przeszukiwałam youtube w poszukiwaniu piosenek z Violetta En Vivo i natrafiłam się na ponad godzinny filmik z całym En Vivo. Wstawię wam link. Mam nadzieję, że się cieszycie. https://www.youtube.com/watch?v=E6-                                    llRBvtf4list=WLejspEYl_3i9rZitHUPw0BmPBu0N1PQUb

A na koniec wstawię kilka fotek z Violetta En Vivo ;-)





 Wydaje mi się, że oni jednak się nie pocałowali. Nie pokazali, bo zgasło światło.





Pozdrawiam, Elena ;-)

czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 17 - Niespodzianka



VIOLETTA
O dziwo nikt nas nie złapał, ale tak jakoś wyszło, że na drugi dzień nikt nie umiał wytłumaczyć, dlaczego nie było nas wszystkich w Studio. Trochę się plątaliśmy, ale doszliśmy jakoś do porozumienia i powiedzieliśmy, że źle się czułam i wszyscy byli przy mnie. Za miesiąc wakacje. Cieszę się, chociaż pewnie tato wywiezie mnie gdzieś. Nie chcę rozstawać się ze znajomymi… Z Leonem. A właśnie… Leon za niedługo po mnie przychodzi. Powiedział, że zabierze na moją najlepszą w życiu randkę. Nie mogę się doczekać. Ciekawe co przygotował… Muszę jakoś ubrać. Po półtorej godziny w łazience wyglądałam tak --->
Potem zadzwonił dzwonek do drzwi. Zeszłam i otworzyłam, za drzwiami stał Leoś.
- Cześć kochanie – powiedział i namiętnie mnie pocałował.
- Cześć.
- Pięknie wyglądasz.
- Dziękuję. – powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Idziemy?
- Dobrze… A powiesz mi chociaż gdzie mnie zabierasz?
- Ymmm… Nie, przecież to niespodzianka.
- Jak chcesz. I tak najważniejsze jest to, że będziemy tam razem.
- Masz rację. – powiedział i ruszyliśmy w drogę.

Leon
Violetta jest niesamowita. Kiedy ją tylko widzę, od razu na mojej twarzy pojawia się wielki  uśmiech. Przygotowałem dla niej najlepszą radkę w życiu. Chciałbym ją też o coś prosić, w związku z tym, że niedługo wakacje, mam pewne plany. Gdy byliśmy z Violą w połowie drogi, zawiązałem jej oczy i wziąłem ją na ręce, żeby się nie przewróciła, ale w pewnym sensie był to pretekst, żeby ją trochę ponosić. Uwielbiam to…

Violetta
Leon zawiązał mi oczy i wziął na ręce. Uwielbiam jak nosi mnie na rękach, jeju jak ja kocham. Niedługo kończę 18 lat i mam nadzieję, że to będzie coś wielkiego.
Wreszcie postawił mnie na ziemi i zdjął opaskę z oczu. Moim oczom ukazała się piękna łąka z mnóstwem
pięknie pachnących kwiatów, znajdująca się w lesie, a na środku łąki był kosz piknikowy.
- Podoba ci się kochanie?
- Oczywiście, to wymarzone miejsce na najlepszą w życiu randkę – powiedziałam i pocałowałam go.
- Miałem nadzieję, że ci się spodoba, ale to dopiero połowa niespodzianki.
- Kocham cię – powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję.
- Ja ciebie też skarbie. – powiedział i ruszyliśmy w stronę koca.
- A teraz kochanie druga część niespodzianki.
- Dobrze. Co to za niespodzianka?
- Otwórz proszę koszyk.
Otworzyłam koszyk i moim oczom ukazały się bilety.
- Leoś, co to za bilety?
- Niespodzianka. Teraz ja zadam ci pytanie. Czy nie chciałabyś spędzić wakacji ze mną, w jakimś pięknym i romantycznym miejscu?
- Oczywiście, że tak. Te bilety są dla nas?
- Tak Violuś, chciałbym zaprosić cię na wakacje. A polecimy do Bolywood. Cieszysz się?
- Oczywiście, zawsze chciałam tam polecieć.
- Więc twoje, nasze marzenia się spełnią.
Resztę dnia spędziliśmy śmiejąc się, całując i przytulając oraz oglądając chmury.

Naty
Z Maxi’m jest cudownie. Po wagarach poszliśmy do kina, grali romantyczną komedię i cały czas się przytulaliśmy. Muszę pogadać z Ludmi. Brakuje mi jej, ale nie chcę znowu być jej służącą, mam nadzieję, że jej się odmieni i będzie naszą przyjaciółką.

Camila
Ostatnio gadałam trochę z Broadway’em. Okazało się, że mamy wiele wspólnego i zaprosił mnie na randkę. On mi się bardzo podoba i chce być z nim. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

 __________________________________________________________________

Przepraszam, że taki krótki i, że tyle musieliście czekać, ale za to macie dużo Leonetty. Naciągnęłam sobie coś w nodze i z tego bólu nawet nie miałam głowy pisać nowego rozdziału. Mam nadzieję, że się nie gniewacie. Dziękuję, jest już ponad 4,500 wyświetleń. Jeżeli macie swoje blogi, błagam, polecajcie naszego bloga ;-)

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania, Elena ;)



wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 16 - Wagary

 Maxi 

Z Natalią jest tak pięknie , tak cudownie , jeszcze nigdy nic takiego nie czułem . Chciałbym powiedzieć o tym całemu światu .
- Przejdziemy się ? - zapytałem.
- Oczywiście. Mogę się o coś zapytać ? 
- Jasne.
- Kiedy w końcu weźmiesz mnie za rękę ? - zapytała i uśmiechnęła się.
- Aaa tak , myślałem , że ty nie chcesz , więc moja Julio - uśmiechnęła się jeszcze piękniej niż zwykle  - proszę o rękę - ona mi podała i szliśmy tak w milczniu , wystarczało nam to , że jesteśmy razem .

                               German

Wczoraj Violetta wróciła bardzo późno i od razu zasnęła , muszę z nią o tym porozmawiać . Właśnie ja i Angie jedliśmy śniadanie . Angie jest z każdym dniem coraz piękniejsza , chyba się w niej zakochałem.
-Angie - zacząłem i chciałem jej to powiedzieć , ale zeszła Violetta.
- Cześć wszystkim - powiedział smutno .
- Coś się stało Violu ? - zapytała ją Angie.
- Leon jest w szpitalu . - powiedziała i zaczęła płakać.
- Stało się coś poważnego?- zapytałem. 
- Nie, ma ,,tylko ,, wstrząśnienie mózgu , ale zosatwili go na obserwacji . - powiedziała po długiej chwili.
- Oj córciu na pewno nic mu nie będzie - powiedziałem 
- Mam taką nadzieję , muszę już iść do niego , dzisiaj wychodzi ze szpitala . - Powiedziała , wzięła swoją torebkę i wyszła do Leona. Odkąd wiem , że to nie syn mojego wroga to znacznie go polubiłem , ale chyba powinienem go przeprosić za wszystko , zaproszę go na kolacje i wszystko wyjaśnię.

                 Angie 


- German o czym myślisz - powiedziałam i poszłam do kuchni zanieść naczynia.
- O tobie - podszedł do mnie i znów mnie pocałował , chyba coś do niego czuję , ale dzisiaj idę na obiad z Pablo , a wiem , że on też coś do mnie czuję , mam mętlik w głowie.




                                   Violetta

Mój tata i Angie zachowywali się bardzo dziwnie , ale teraz najważniejszy jest Leon , za godzinę mam zajęcia , więc mam dużo czasu dla Leosia.
- Cześć Leon - powiedziałam wchodząc do sali na której leżał.
- Cześć - powiedział smutno , mam nadzieję , że wszystko z nim dobrze .
- Leoś , kochanie , stało się coś ? - bardzo się zmartwiłam.
- Tak , coś bardzo poważnego - odpowiedział , już prawie się rozryczałam , ale zdążyłam powiedzieć:
- Co ? Leon , mów. 
- Kocham cię najbardziej na świecie - powiedział , a ja nie wiedziałam , czy płakać czy się śmiać.
- Leon , nie żartuj tak .
- Nie żartuje , kocham cię.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go namiętnie . Wtedy wszedł lekarz i powiedział , że Leon może już opuścić szpital , a on zaczął tańczyć .Na korytarzu byli wszyscy oprócz Diega i Ludmiły , nawet Tomas przyszedł.


         Leon

Poczułem się jak król dyskoteki :)  , byłem szczęśliwy , że Violetta mnie kocha , no i że wychodzę z tego durnego szpitala. Nagle wszyscy zaczęli tańczyć skończyło się tym , że musieliśmy opuścić szpital w trybie natychmiastowym :D.
- Mam pomysł - powiedziałem , gdy już opuściliśmy szpital.
- Leon zaczynam bać się tych twoich pomysłów - powiedział Viola , a dziewczyny ją poparły.
- Oj przestańcie , moje pomysły są super i nie do pobicia , po prostu najlepsze.
- Na pewno - powiedziała Camila.
- Ja się zgadzam na wszystko - powiedział Maxi i reszta chłopaków stanęła po mojej stronie . Z dziewczynami nie pójdzie tak łato jak myślałem.
- Zróbmy sobie dzisiaj wolne od szkoły - w końcu przedstawiłem im mój plan .
- Wagary ? - zapytała Fran.
- No tak jakby i tak jesteśmy tu cała klasą . Nie ma tylko Ludmiły i Diega , ale to akurat plus .
- No nie wiem , jak mój tata się dowie , to chyba dostanę z patelni - powiedziała Viola , a wszyscy zaczęli się śmiać. 
- Nie martw się twój super-man cie obroni :-) - powiedziałem i podszedłem do Violi , ale po tych słowach wszyscy zaczęli się śmiać . - No co ?
- A kto jest tym moim super-menem - zapytała się Violetta
- No oczywiście że ja - odpowiedziałem z dumą ,  - to jak WAGARY ? 
- Jasne - teraz już wszystkich przekonałem , spędziliśmy świetnie czas i nawet widok Tomasa mi nie przeszkadzał. Byli wszyscy , nawet Marco , którego nikt nie znał oprócz Fran , ona chyba coś do niego czuję , ale mniejsza z tym ...  Najważniejsze że wszyscy dobrze się bawili , oby tylko nie było  kłopotów ...


Myślę , że fajny coś nowego i śmiesznego :D Leon królem dyskoteki , :) Piszcie komentarze , liczę na was i dziękuje za to że czytacie i że podoba wam się , a zapomniałabym piszcie swoje pomysły na pewno skorzystamy z waszych rad :D 
Buziaki xd
*Weronika* 




poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 15 - Cudowna randka



Tomas
Muszę udawać, że chcę rozdzielić Leona i Violettę, aby zbliżyć się do Ludmiły. To w niej jestem teraz zakochany, jest taka słodka, piękna i zabawna. Muszę coś wymyślić, ale co? Z rozmyślań wyrwał mnie głos Fran.
- Hej Tomas, co ty taki zamyślony?
- Mam problem.
- A jaki?
- Nie wiem, czy chcę o tym mówić. Boję się, że wszyscy mnie znienawidzą.
- Tomi, jestem twoją przyjaciółką, jestem z tobą zawsze szczera, mów! – rozkazała mi.
- No dobrze, ale obiecaj, że nie będziesz zła i, że wysłuchasz mnie do końca.
- No dobrze, a teraz mów o co chodzi.
- No bo Ludmiła chce rozdzielić Leona i Violettę i ja tak jakby z nią współpracuję, ale nie martw się. Ja na początku chciałem ich rozdzielić, aby być z Violettą, ale odkąd spędzam coraz więcej czasu z Ludmiłą, to poczułem do coś do niej. Ale ona wciąż myśli, że chcę ich rozdzielić i boję się, że jeśli powiem jej, że już tego nie chcę, to mnie znienawidzi. Co ja mam teraz robić?

- Oj Tomi… Trudna sprawa.
- Wiem, ale ja naprawdę chcę być z Ludmiłą, tylko nie wiem jak jej to powiedzieć.
- Spróbuj do niej podejść i porozmawiać, wbrew pozorom nie jest taka zła.
- Dobrze, postaram się coś wymyślić.
- A teraz muszę lecieć do Violi, bo jest zdenerwowana. Martwi się o Leona.

Natalia
Nie mogę w to uwierzyć, Maxi zaprosił mnie na spacer. Ciekawe czy to randka, bardzo bym chciała, żeby tak było. Zakochałam się w Maxi i chciałam z nim być. Mam nadzieję, że on też coś do mnie czuje, bo mi bardzo na nim zależy.

Violetta
Jak Diego mógłby to zrobić? Jak może wierzyć w to, że będziemy jeszcze razem? Ja nic do niego nie czuję, wiem, że Leon też uderzył Diega i on jest przez niego poszkodowany, ale Diego zaczął. Leon jest o mnie zazdrosny, chociaż nie powinien. Jechałam właśnie z Angie do szpitala, podobno Leonowi nic takiego nie jest, ale muszę się jak najszybciej dostać do jego Sali i musze sama się o tym przekonać. Dotarłam do recepcji i tam postanowiłam zapytać się o salę.
- Dzień dobry, w której Sali leży Leon Verdas?
- A kim pani jest?
- Jestem Violetta Castillo, Leon to mój chłopak. Gdzie on jest? Bardzo się martwię.
- Leży w Sali nr 12 na drugim piętrze.
- Dziękuję ;-)

Leon
Źle się czuję. Podobno mam wstrząśnienie mózgu. Dobrze, że temu Diegu dostało się za swoje. Mam nadzieję, że teraz odczepi się od mojej dziewczyny.
- Cześć Leoś – powiedziała Viola, podeszła i pocałowała mnie.
- Cześć kochanie.
- Leon, jak się czujesz?
- Źle, mam wstrząśnienie mózgu, muszę zostać na noc w szpitalu, aby mogli zobaczyć, czy nie pogorszy mi się.
- Nie martw się skarbie, wszystko będzie dobrze, będę przy tobie cały czas.
- Cieszę się – powiedziałem. Chciałem ją pocałować, ale się odsunęła.
- Co się dzieje? – zapytałem.
- Nie rozumiem co cię podkusiło, żeby pobić Diega?
- Byłem zazdrosny, macie wspomnienia z dzieciństwa, bałem się, że zapomnisz o mnie i będziesz spędzać z nim więcej czasu, niż ze mną.
- Ale kochanie, nie ufasz mi, wątpisz we mnie, w naszą miłość?
- Wiem, że mnie kochasz i ja kocham ciebie, ale z Diegiem znacie się od dzieciństwa.
- Ale to nie ma znaczenia. Kocham tylko ciebie.
- Ja też, a jak mnie pocałujesz, to wszelkie wątpliwości odejdą. – Pocałowała mnie, a ja ją przytuliłem. Tak bardzo ją kocham.
 
Maxi
Umówiłem się z Naty na godzinę 17. Mam nadzieję, że się nie spóźnię, ostatnio bardzo często mi się to zdarza. Bardzo mi zależy na Naty i mam nadzieję, że ten spacer wszystko ułatwi.
Była już 16:45 i musiałem wychodzić, więc ubrałem czapkę i wyszedłem w stronę domu Natalii. Gdy ją zobaczyłem, oniemiałem, wyglądała pięknie.

Natalia
Wow, o dziwo Maxi się nie spóźnił. Bardzo mi na nim zależy. Wyszliśmy z domu i poszliśmy w stronę parku. Zobaczyłam piękne jezioro, drzewo, z którego leciały czerwone płatki, a pod drzewem koc i kosz piknikowy oraz róża.
- Wow Maxi, to dla mnie?
- Oczywiście, chciałem, żeby było idealnie.
- I tak jest.
Nim się spostrzegłam wyciągnął rękę i złapałam za nią.  Szliśmy za ręce w stronę koca. To były magiczne chwile. Postanowiliśmy, że będziemy parą. W końcu, szliśmy w stronę jeziora i siedliśmy na brzegu.
Maxi ma takie piękne oczy. Pocałował mnie, to była magiczna chwila, nigdy jej nie zapomnę…

       ______________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba. Macie NAXI ;-) Specjalnie dla was...
 Proszę o komentowanie. Jeżeli macie własnego bloga, to bardzo bym prosiła o to, abyście na nim napisali o naszym blogu. Byłybyśmy bardzo wdzięczne.

Pozdrawiam, Elena ;-*